O blogu i o mnie

„Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś.” Mark Twain

Ja :) zdjęcie zrobiła Monika Żuberek

Witam Cię na moim blogu. 

Mam na imię Darek i gdybym miał napisać jednym słowem, co jest głównym tematem tego bloga to byłby to …

podróże

Bo podróżuję ile się da. I nic, ale to nic nie sprawia mi większej przyjemności jak wrzucenie paru rzeczy i wyjechanie. Nie pamiętam, żeby któryś wyjazd mi się nie podobał. Zawsze było świetnie. Przeczytałem kiedyś, że około 5 do 10 % ludności Ziemi jest uzależniona od życia „w drodze”… no to chyba się do nich zaliczam, bo od kiedy pamiętam zawsze wracając z jednego wyjazdu już miałem pomysł na następnych pięć. A jak mi się zdarzyło zasiedzieć w domu to mnie zaczynało nosić i gdzieś musiałem pojechać. Nie muszę wyjechać na koniec świata albo na Kilimandżaro, wystarczy gdzieś blisko, Nie biję rekordów, nie wytyczam nowych szlaków czy nie odkrywam nowych cywilizacji. Niech to robią inni. Nie jestem wielkim podróżnikiem przez duże P. Liczy się dla mnie klimat podróży, spotkani ludzie, zjedzone jedzenie czy zobaczone widoki. Moje wyjazdy są… zwykłe. Wychodzę z domu, przemieszczam się do miejsca lub miejsc, które chcę odwiedzić, oglądam, zaglądam, podglądam, słucham i podsłuchuje zarówno w miejscach, które każdy przewodnik turystyczny umieszcza na liście Top 10 do zobaczenia jak również w takich, które się w tych przewodnikach nie znalazły. Mogę wtedy poznać ludzi takimi jacy są, a nie takimi jacy są dla przywożonych autokarami turystów. Uwielbiam się nie spieszyć, móc usiąść nawet na krawężniku i obserwować jak ludzie w danym miejscu się poruszają, jak parkują czy i jak się pozdrawiają jak się widzą, co i jak jedzą.

Moje ulubione kierunki wyjazdów to Skandynawia, daleka północ (Svalbard, Grenlandia, Islandia) oraz Afryka i Bliski Wschód. Odwiedziłem też m.in.: Argentynę, Chile, Hawaje, Seszele, Grenlandię, Islandię, Svalbard (Spitsbergen), Karaiby, północno-wschodnie wybrzeże USA, Maroko, Libię, Jordanię, Izrael, Palestynę, Maderę czy wyspy Kanaryjskie. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś dotrzeć do Australii, Nowej Zelandii i na wyspy Oceanii.

Podróżowałem pieszo, wierzchem na koniu, w kolumnie wojskowej, drogą, powietrzem i pod wodą. Jest jednak taka forma podróżowania, która ani nie jest szybka, ani najczęściej wygodna, a czasem nawet jest niebezpieczna, ale tak się akurat złożyło, że jachtem jest mi przemieszczać się najprzyjemniej.

żeglarstwo

To drugie słowo, które na moim blogu odmienia się wielokrotnie przez wszystkie przypadki. Zajmuję się nim od ponad 25 lat w przeróżnych formach i odmianach. Zaczynałem od pływań i szkoleń na Mazurach, później przyszedł czas na rejsy morskie. Te pierwsze z perspektywy czasu były wręcz prymitywne i siermiężne, ale hartowały ciało i ducha 🙂 Po nich przyszedł czas na jachty większe, wygodniejsze i szybsze. Jest czas na wyprawy i dalekie rejsy. Jakieś sześć lat temu zacząłem organizować rejsy rodzinne z dziećmi. Zdarzyło mi się pływać z siedmiorgiem dzieci i młodzieży na raz. To zupełnie inna odmiana żeglarstwa.

Pierwszy rejs morski poprowadziłem jakieś 16 lat temu, od tamtej pory zrobiłem to ponad 50 razy na jachtach od 7 do 25 metrów długości. Pływałem też sporo na żaglowcach takich jak.: Zawisza Czarny, Pogoria i Fryderyk Chopin. Pełniłem tam funkcję od oficera wachtowego do kapitana stażysty.  W ciągu tych lat przepłynąłem ponad 44000 mil morskich (to ponad dwa obwody Ziemi licząc po równiku) po morzu Barentsa, Grenlandzkim, Północnym, Norweskim, Bałtyckim, Liguryjskim, Tyrreńskim, Adriatyckim, Egejskim, Śródziemnym, Karaibskim oraz po Oceanie Indyjskim i moim ulubionym Atlantyckim od Svalbardu do Cieśniny Magellana.

Uzyskałem chyba wszystkie możliwe i potrzebne uprawnienia (zarówno sportowe jak i zawodowe) do żeglowania na jachtach i do szkolenia żeglarskiego. Posiadam patent kapitana jachtowego, kapitana motorowodnego, instruktora żeglarstwa, radiooperatora SRC i LRC, operatora radaru oraz tzw.: „STCW”.

Moje najciekawsze rejsy to:

  • 1995: Mój pierwszy rejs jachtem po morzu ever 🙂
  • 2000: Mój pierwszy rejs jako kapitan.
  • 2003: Mój pierwszy rejs na żaglowcu „Zawisza Czarny”.
  • 2004: Mój pierwszy rejs na żaglowcu „Pogoria”.
  • 2004: Płynę w rejsie dookoła Nordkappu. Był to odcinek wyprawy do Ziemi Franciszka Józefa, która to została nagrodzona I nagrodą „Rejs Roku 2004” i nagrodą „Srebrny Sekstant”.
  • 2005: Prowadzę rejs dookoła Islandii. Trafia mi się mega fajna załoga.
  • 2005: Pierwszy raz prowadzę jacht o długości powyżej 20 metrów.
  • 2005: Pierwszy raz płynę jako starszy oficer na żaglowcu „Pogoria”.
  • 2005: Współorganizuję  i dowodzę jednym z jachtów w czasie regat bez użycia GPS, czyli „SKŻ Classic Cup„.
  • 2006: Pierwszy rejs samotny. Było ciężko.
  • 2006: Prowadzę rejs na Maderę i do Maroka po wybrzeżu Atlantyku. 0
  • 2006: Współorganizuję wyprawę na s/y Joseph Conrad do Afryki. Prowadzę rejs z Kadyksu do Maroka od strony Morza Śródziemnego oraz z Lizbony do Ostendy.
  • 2006: wziąłem udział jako starszy oficer w projekcie „Zobaczyć Morze” na żaglowcu „Zawisza Czarny”. Rejs nagrodzony Nagrodą Specjalną Telewizji Polskiej „Rejs Roku 2006”.
  • 2007: Pływałem jako zastępca kapitana na żaglowcu „Fryderyk Chopin”.
  • 2008: Pierwszy raz płynę jako kapitan stażysta na żaglowcu „Zawisza Czarny” i po raz trzeci z „Zobaczyć Morze”.
  • 2009: Odbieram nowy jacht (Oyster 46) ze stoczni w Anglii i przeprowadzam go na Karaiby. Przy okazji pierwszy raz przepłynąłem Atlantyk. To mój najdłuższy rejs: 5000 mil morskich.
  • 2009: Startuję w  regatach Atlantic Rally for Cruisers (ARC)  na trasie Las Palmas – Rodney Bay. Zająłem piąte miejsce w grupie na 18 (40-te na 182 jachty w klasie).
  • 2011: Pierwszy rejs rodzinny z dziećmi. Pływamy po Seszelach.
  • 2011: Rejs po zachodnim wybrzeżu Grenlandii i drugie przejście przez Atlantyk.
  • 2013: Rejs dookoła Svalbardu (Spitsbergenu) przez cieśninę Hinlopen oraz przekroczenie 81 równoleżnika szerokości północnej.
  • 2014:  Po raz dziewiąty organizuję regaty „Classic Cup„. Biorę w nich udział po raz szósty, ale dopiero po raz pierwszy je wygrywam.
  • 2014: Płynę wzdłuż wybrzeża argentyńskiego, wchodzę do cieśniny Magellana. Był to odcinek wyprawy „Shackleton 2015„, która to została nagrodzona Trzecią Nagrodę Honorową „Rejs Roku 2015”.
  • 2015: Piąty raz biorę udział w „Zobaczyć Morze”. Tym razem jako oficer wachtowy. Za to pierwszy raz moje dziecko płynie na rejs żaglowcem, a pasażerów tam nie ma jak wiadomo.

Z racji nadmiaru pomysłów w życiu i niedoborów w czasie, zazwyczaj sporo mi zajmuje zamieszczenie nowego wpisu. Staram się i pracuję, żeby było szybciej 🙂 Zaglądajcie więc od czasu do czasu w poszukiwaniu zmian, można też ustawić sobie kanał RSS albo zaglądnąć na mój profil na Facebooku, gdzie będę publikował informację o nowo pojawiających się wpisach.

Trzymajcie kciuki i zapraszam do oglądania i czytania. Do zobaczenia gdzieś i kiedyś…

Darek Krzemiński

PS. Z prywatnymi stronami jest tak, że można na nich napisać co się chce i o czym się chce. Ten blog też jest prywatny. Przedstawiam mój punkt widzenia (co nie znaczy, że jest on jedyny słuszny i że, się nie mylę i że z czasem mi się on nie zmieni). Chętnie przeczytam też Twoje zdanie i podyskutuję na ten temat.  Jeżeli coś Ci się skojarzy z Tobą bądź znaną Ci osobą czy przypadkiem to nie wykluczam, że o to chodzi, ale nie ma w tym żadnej zemsty.