Regaty Classic Cup 2021

To już 16 edycja regat, więc nie wypada nie być 🙂

Regaty, których jestem współorganizatorem, odbędą się we wrześniu (. Ich ideą jest… wyłączenie całej elektroniki 🙂 Na stronie regat (www.classiccup.pl)  są opisy z poprzednich edycji.  Zapraszam wszystkich do startu.

Szczegóły:

  • Termin regat: 19 – 25 września 2021. Zbieramy się 18 września po południu (!)
  • Trasa: Gdynia – Hel – Władysławowo – Gronhogen (Olandia)- Hel – Gdynia.
  • Jacht: Jager, konstrukcja to Grand Soleil 38  (11,8 m długości, 82 m2 ożaglowania). Jacht dość szybki i dzielny oraz dobrze wyposażony (może nie jest to arcyważne przy regatach ale … ). Więcej o jachcie, jego wyposażeniu można przeczytać tutaj.
  • Jaki jest plan? Plan jest prosty – “jedziemy wygrać ”  … a przynajmniej zająć miejsce “na pudle” 🙂
  • Za ile ta przyjemność?
    • Za jacht zbieram po 1000 zł  od osoby.
    • Składka na jedzenie, porty, paliwo, wpisowe na regaty itp. to 300 zł i płatna jest na jachcie. Oczywiście rzeczy ekstra jak własne wydatki, knajpy, itp  płatne osobno.
    • Kaucja: 200 zł, płatna na jachcie i od razu po rejsie zwracana, oczywiście jak nic nie zepsujemy 🙂
    • Dojazd i powrót do Gdyni we własnym zakresie.

Nie jest potrzebne doświadczenie żeglarskie! W trakcie regat przewiduję warsztaty z nawigacji zliczeniowej.

Jeżeli chcesz wziąć udział to przyślij mi maila, resztę informacji dostaniesz w mailu zwrotnym.

Zapraszam!

Cinque Terre

cinqueterre2

Zaczynając rejs w Genui można popłynąć w lewo albo w prawo. Ja proponuję w w prawo, w stronę Rzymu 😉 Można zwiedzić Portofino, Cinque Terre, Porto Venere i okolice.

Portofino to małe i przepiękne miasteczko z mariną prawie zawsze zajętą i cenami postoju z kosmosu. Tak czy siak warto zobaczyć (przynajmniej z wody), a jak się uda przejść i napić kawy to już super.

portofino

Cinque Terre to kawałek włoskiego wybrzeża nad morzem Liguryjskim  pomiędzy Genuą, a La Spezią. I razem z Porto Venere oraz wyspami Palmaria, Tino i Tinetto zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturalnego i przyrodniczego UNESCO.

cinqueterre

Widoki są super. Wysokie góry schodzące wprost do morza, do tego miasteczka wciśnięte w zbocza tych gór z wielokolorowymi domami.  Miasteczka te są popularnym celem turystów więc w sezonie tłok jest murowany.

cinqueterre2

Większość wybrzeża to park narodowy więc nie za bardzo można sobie stanąć “od tak” albo “o tu”, bo może to być jeden z droższych postojów. Owszem widziałem pojedyncze jachty, które zakotwiczyły, ale na mapie jest, że “nie wolno” i kręci się policja. Wolę więc nie sprawdzać czy uda mi się przekonać ich, że “my tylko na chwilę” 🙂

Druga sprawa to w większości przypadków 10 metrów od brzegu jest 50 metrów głębokości. Do postoju są więc wyznaczone miejsca z bojami. Postój na boi swoje kosztuje, ale większy problem jest z pędzącymi motorówkami tam i z powrotem… choroby morskiej na takiej boi można dostać 😉

postoj

Porto Venere to port z historią sięgającą pierwszego wieku p.n.e. Po upadku Cesarstwa Rzymskiego przechodziło z rąk do rąk. Miasteczko urokliwe, a jak ktoś chce to może zwiedzić pobliski zamek. Jest gdzie zjeść i wypić, jak się uda znaleźć miejsce, bo w sezonie przypływają turyści małymi stateczkami, takimi po 300 osób 😉 To też dobre miejsce, żeby uzupełnić wodę, prowiant czy podładować akumulatory na jachcie.  

porto venere

Kawałek dalej mamy wyspy Palmaria, Tino i Tinetto. Jest tam kilka miejsc, gdzie można się schować przed tłumami, wykąpać się w morzu, zjeść czy zostać na noc.

Dalej nie ma już nic 😉 Znaczy jest, ale bez szału, robi się płasko, płytko i są długie piaszczyste plaże. Jak w Polsce nad Bałtykiem tylko cieplej.

Można odwiedzić jeszcze Viareggio (to już Toskania), przyjemne miasto z fajną mariną i deptakiem a’la “nadmorski kurort” 😉

Jak to jest tygodniowy rejs to pora wracać celując w miejsca, w których jeszcze się nie było, albo  jak jest parę dni więcej to 60 mil dalej jest Elba, o której mam nadzieję wreszcie napiszę 🙂

I jeszcze parę zdjęć z okolicy: